Vamos!

Cześć! Witam Cię na Literackim Zaoceanie, blogu poświęconym książkom z obszaru Ameryki Łacińskiej oraz Karaibów.

Nazywam się Olga Godlewska i jestem absolwentką filologii polskiej. Uwielbiam czytać, zwłaszcza ciężkie i barwne powieści i zwłaszcza, gdy jestem zawinięta w koc.

A skąd się wzięła ta tematyka bloga?

Wszystko zaczęło się od tańca. W 2018 roku szukałam odskoczni od codzienności  i trochę przypadkiem trafiłam na lekcje tanga argentyńskiego. Zajęcia były trudne, wymagały absolutnego skupienia na tu i teraz. Nie mogę powiedzieć, że od razu pokochałam ten taniec. Raczej mnie zaintrygował – na tyle, że się zawzięłam. Szło mozolnie, ale na jednej z lekcji poznałam partnera, z którym taniec zaczął się układać. Pojawił się flow. I wtedy pokochałam tango, a nowy partner taneczny wkrótce został również moim partnerem życiowym.

Na pierwszą wspólną podróż wybraliśmy się do Buenos Aires, aby zgłębiać u źródeł tajniki tanga. Na powitanie w mieście uderzyły mnie obskurne budynki, brud i nieporządek, nawet w pobliżu centrum. Nie minęły jednak 24 godziny, a zdążyłam polubić te dziurawe ulice, które codziennie przemierzaliśmy w drodze na lekcje tanga. W całym swoim bałaganie Buenos Aires tętniło życiem. Wszystko było dla mnie nowe, dziwne, jaskrawe i głośne. Codzienne marsze i protesty na ulicach, grupowe śpiewy w pociągach metra, kolorowe murale na każdym kroku – nic z tego nie rozumiałam.

Te kilkanaście dni w Buenos Aires minęły zdecydowane za szybko. Dostałam tylko migawkę z życia w tym kraju i mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Wylatując, wiedziałam, że na pewno będę chciała wrócić do Argentyny, na dłużej, aby zrozumieć ten kraj i tych ludzi.

Nie zdążyłam jednak nawet zaplanować kolejnej podróży, bo przyszedł COVID-19. Moje argentyńskie marzenia musiałam odsunąć na bliżej nieokreśloną przyszłość. Co w takiej sytuacji mogła zrobić polonistka? Oczywiście czytać! Podczas lockdownu obkupiłam się w książki z zamiarem zrekompnesowania sobie zamknięcia podróżami literackimi. W moje ręce wpadło Sto lat samotności Gabriela Garcíi Márqueza. Znów odnalazłam to odurzające bogactwo, zagmatwanie i bałagan i… przepadłam. Od tamtej pory czytam literaturę z regionu bez przerwy, czasem po parę książek jednocześnie i ciągle jest mi mało.

Z tej lekturowej fascynacji powstał niniejszy blog. Znajdziesz tu recenzje i różnego rodzaju polecajki, zwłaszcza z zakresu najnowszej prozy oraz literatury faktu. Zapraszam Cię do czytania i dzielenia się przemyśleniami. Będę również wdzięczna za polecenia, bo dobrych książek nigdy za wiele 😊

Vamos!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *